Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielarski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielarski. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 września 2018

Cuda-Wianki-Suplementy

Przyznam otwarcie: to najtrudniejszy tekst w historii Manuału Zielarskiego. Rzeczą niesłychanie łatwą jest krytykować kogoś nagle, pod wpływem impulsu, biorąc do ręki dowolne argumenty. Znacznie trudniej wytykać błędy merytorycznie i metodycznie. Wymaga to wiedzy, znajomości rozmaitych źródeł oraz przede wszystkim wprawnego pióra. Nawet najważniejsza treść, jeżeli jest napisana bez polotu, nie zainteresuje nikogo. Ten wpis jest społecznie istotny, bo demaskuje czyny moralnie naganne, które należy piętnować, wypalać i wykorzeniać.

środa, 8 sierpnia 2018

Niechaj cesarz będzie zdrów. O japońskiej farmakopei (cz. 1)

Długo zastanawiałem się nad wyborem drogi życiowej. W liceum rozważałem naprawdę wiele opcji. Przez pewien czas bardzo chciałem iść na historię lub prawo, do czego na szczęście nie doszło. Pewnie teraz gardłowałbym za nędzną doktorancką pensyjkę o rozporządzeniach, paragrafach i Ramzesie. Któregoś zimowego dnia zakotłowała mi się myśl o japonistyce. W końcu kraj egzotyczny, wysoko rozwinięty, perspektywiczny. Wybrałem zielarstwo i gdybym miał znów zadecydować, pewnie znów poszedłbym na ten kierunek. Jednak pewna sympatia do Japonii pozostała. 

poniedziałek, 30 lipca 2018

Traktat o syropie z babki

Lipiec zawsze jest dla mnie pracowitym miesiącem. Rodzinny sad i plantacja nie oszczędzają mojego czasu, przez co trudno mi znaleźć czas na praktykowanie tematów, o których piszę, nie wspominając o innych rzeczach i zajęciach. Kilka dni temu pomiędzy czereśniowymi drzewami znalazłem piękne kępy babki lancetowatej (Plantago lanceolata L.).

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Czy siewca już przyjechał?

Wpisy związane z lecznictwem ludowym pojawiają się dość rzadko na moim blogu, co nie oznacza, iż zajmuję się tym tematem. Uznałem, że niesienie kaganka oświaty rzucającego choć trochę światła na prawdziwy, niewyimaginowany świat medycyny, jest dla mnie priorytetową sprawą. Ale przecież nie samymi badaniami człowiek żyje; lżejszy tekst zupełnie nie zaszkodzi mojemu autorytetowi, a może przynieść jedynie wiedzę i pociechę moim Czytelnikom. Jeżeli statystyki notki będą korzystne, podobne tematy pojawią się w przyszłości – mam pewien arsenał pomysłów do wykorzystania! 

sobota, 7 kwietnia 2018

Życie w życie

Wyjątkowo długo zbierałem siły do napisania jakiegokolwiek tekstu do Manuału Zielarskiego. Pogoda zupełnie nie rozpieszczała: a to piękne słońce zachęcało do wiosennych spacerów, a to smutny deszcz ze śniegiem skłaniał do refleksji przed kubkiem kawy – gdzie tutaj miejsce na wystukanie czegokolwiek? Dopiero teraz, po świątecznym odpoczynku mam energię do zgłębiania kolejnych tajemnic świata roślin leczniczych. Ostatnio w Focusie Historia natrafiłem na tekst o średniowiecznych zatruciach sporyszem. Surowiec odmalowano w dość ciemnych barwach, które zrazu wydają się słuszne i adekwatne do wydarzeń, które nastąpiły w przeszłości. Jednak rozpatrując sporysz pod kątem zielarskim i farmaceutycznym, można skutecznie zdjąć z niego odium tajemniczości i zagrożenia: w życie nie chowa się śmierć, lecz życie! 

wtorek, 27 lutego 2018

Gemma, czyli pączek

Generał Zima wciąż okupuję Polskę, nie szczędząc nam razów w postaci mrozu, śniegu, lodu i smogu. Bezwzględny tyran utrudnia życie wszystkim ludziom dobrej roboty, a uciechę z jego rządów mają jedynie dzieci, które beztrosko ślizgają się po zamarzniętych kałużach. Jednakże panowanie despoty nie będzie wieczne: niedługo odejdzie na daleką północ, a jego miejsce zajmie powszechnie lubiana Pani Wiosna. Całe szczęście wszystko po staremu. 

wtorek, 13 lutego 2018

Zioła i ciąża (cz. 2)

Poprzedni wpis do Manuału Zielarskiego opisywał rośliny lecznicze dozwolone w ciąży. Badania naukowe oraz obserwacje grup ludności tradycyjnie stosujących określone zioła, nie dostarczyły dowodów na ich negatywny wpływ na organizm matki bądź dziecka. Dla równowagi oraz wyczerpania tematu postanowiłem opisać surowce roślinne niezalecane dla kobiet ciężarnych.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

10 faktów o kawach roślinnych

Drodzy Czytelnicy! Z pewnością zauważyliście delikatną modyfikację wyglądu Manuału Zielarskiego. Od teraz nie będą pojawiać się kłopoty z wyświetlaniem polskich znaków, a i mnie będzie łatwiej pracować. Zmiany obejmą także treści na blogu: będzie ich więcej! Chcąc przybliżyć tematy zielarstwa i fitoterapii, postanowiłem tworzyć wpisy mniej 'poważne', za to bardziej 'popularne'. Nie oznacza to, że znikną teksty naukowe – w tej materii nic się nie zmieni!

Mam nadzieję, że odświeżony Manuał Zielarski przypadnie Wam do gustu.

wtorek, 7 listopada 2017

W dymie kłamstw

Dobry znajomy powiedział kiedyś do mnie "jeleni w tym kraju nie brakuje". Niechętnie zgodziłem się z nim. Instynkt samozachowawczy uległ ogromnej degeneracji i nie jest w stanie wyczuć podstępu, choćby plułby nam w twarz. To jak z grą w trzy kubki na Krupówkach: setki turystów dały się naciąć na oszustwo wymyślone jeszcze w czasach, gdy ludzie próbowali krzyżować się z rzepą! Coraz łatwiej przychodzi mydlenie oczu ładnymi grafikami i cudownymi opisami - staram się jednak rozpoznawać drobne krętactwa i jeżeli jest to możliwe – publicznie je wytykać.

piątek, 3 listopada 2017

Tojad

Istnieją pewne dziedziny wiedzy, o których dobrze jest mówić szeptem, choć najbezpieczniej o nich w ogóle nie wspominać – przecież nigdy nie wiadomo, kto jeszcze może słuchać. Wielu z chęcią zrzuciłoby świeżo poznany ciężar wiedzy ze swojego serca i zamieniło na o wiele przyjemniejszy ciężar pieniędzy. Niewielu stać na takie wydatki, ale osoby te są żywo zainteresowane omawianymi tematami. Należy podkreślić słowo 'żywo', wszak może tu chodzić o ich życie.

środa, 11 października 2017

Zapal sobie skręta

Wyobraźmy sobie następującą sytuację: Colorado Springs, lata 80. XIX wieku. Do gabinetu Michaeli Quinn przychodzi kaszlący mężczyzna. Uskarża się na duszności, bóle klatki piersiowej, świszczący oddech. Diagnoza nie nastręcza trudności – astma. Wyleczyć jej się nie da, ale można użyć w cierpieniu. Dr. Quinn pochodzi do kredensu z lekami, otwiera szufladę i wyciąga małe, papierowe pudełeczko. Wręcza je choremu mówiąc: "Proszę palić trzy dziennie". Historyjka ta – choć zmyślona – nie jest odległa od prawdy. Medycyna zna papierosy lecznicze (cigarettae) i to o nich jest dzisiejszy tekst.

czwartek, 7 września 2017

Mieszanki ziołowe armii Księstwa Warszawskiego

Ostatnio nie mogę narzekać na brak pomysłów na nowe wpisy do Manuału. Co więcej, zupełnie nie są związane z porą roku! Gdybym podszedł to tego sztampowo, to pewnie teraz publikowałbym notkę o jeżynach, dzikiej róży, czy kopaniu Bóg wie jakich korzeni, bo w końcu na to sezon. Skoro sezon, to i czytelnicy by się znaleźli - amatorzy powideł i suszonych kłączy oraz zapobiegliwie gospodynie, troskliwie uzupełniające zapasy domowych apteczek. Nie, to nie dla mnie. Lubię poruszać tematy, które nagle wpadną mi w oko, o których wcześniej w ogóle bym nie pomyślał, wymagające zgłębienia, analizy. Zatem odrzucam coroczną wędrówkę Persefony do Hadesu i zwracam się ku Aresowi – będzie o ziołach i o wojnie!

wtorek, 18 lipca 2017

Klub Zdrowia: nie daj się oszukać!

Z przyjemnością odnotowałem przekroczenie przez tekst „Ziołowa ściema, czyli precz z pasożytami” bariery, która wydawała mi się do tej pory nieosiągalna – niemal 23 tysięcy odsłon. Ośmielony sukcesem wpisu, postanowiłem poszukać innych ściem, przed którymi mógłbym ostrzec Czytelników, chroniąc ich portfele, zdrowie a być może i życie. Niestety, ich znalezienie było zbyt proste...

sobota, 8 lipca 2017

Therapia popularna. O ziołach w XIX-wiecznej homeopatii polskiej

Autor Manuału Zielarskiego jest krytykiem homeopatii!

Wydawać by się mogło, że oszalałem i porzuciłem naukę na rzecz homeopatii. Coś jak te ogary, które poszły w las – tak samo mój umysł mógł rozpuścić wartościowe neurony, pozostawiając jedynie zwitki istoty szarej, wypełnione nic nieznaczącą treścią. Nie tym razem! Wciąż jestem zdrowy na umyśle i na duchu, a dzisiejszy tekst bynajmniej pochwałą homeopatii nie jest.

czwartek, 15 czerwca 2017

Włoska szkoła trucicielstwa

Ten wpis do Manuału Zielarskiego jest bardzo niedosłownym tłumaczeniem jedenastego rozdziału książki „Poison Mysteries in History, Romance and Crime” napisanej przez Charlesa Johna Samuela Thompsona (1862-1945), która została wydana w 1923 roku, a nad której przetłumaczeniem i wydaniem pracuję. Być może dla niektórych wpis będzie gryzł się z tematami, które zazwyczaj są poruszane na blogu. W kilku akapitach tego tekstu padają nazwy roślin, co pokazuje jak mocno zielarstwo oddziaływało na niektóre profesje – w tym także sztuki skrytobójcze.

niedziela, 14 maja 2017

Formy preparatów ziołowych (cz. 1)

Gdyby ktoś zapytał się: "Co jest najciekawszego w fitoterapii?", bez wahania odpowiedziałbym mu: "Mnogość form leków roślinnych". Jest to kwestia fascynująca mnie nieodmiennie od momentu zetknięcia się z tą nauką, choć lepiej i prawdziwiej byłoby powiedzieć 'sztuką'.

wtorek, 2 maja 2017

Ziołowa ściema, czyli precz z pasożytami

Poniższy tekst powstaje w stanie silnego wzburzenia autora
utyskującego na bezmierną ludzką głupotę.

(EDIT 25.08.17 - Toxinext to kolejna odsłona D-TOX Pro!)
(EDIT 27.11.17 - DEPARASITE nową wersją szemranych preparatów)

środa, 26 kwietnia 2017

Octy w staropolskiej apteczce

Poprzednie wpisy do Manuału Zielarskiego opisywały wyposażenie staropolskich apteczek oraz mieszanki ziołowe, które znalazły w nich miejsce. Ponieważ wpisy te cieszyły się dużym zainteresowaniem, postanowiłem kontynuować serię wpisów na ten temat, mając nadzieję, że zaciekawią one Czytelników, a także przyczynią się do odrodzenia tradycji posiadania zapasu preparatów pomagających w różnych przypadłościach. Mogę zdradzić, iż pojawi się jeszcze kilka notatek dotyczących apteczek dworskich oraz tekst finalny, będący podsumowaniem tego tematu, omawiający wyposażenie nowoczesnej, domowej apteczki.

niedziela, 9 kwietnia 2017

Kwiaty fiołka wonnego - Monografia Manuału Zielarskiego (1-FL)

Zdecydowana większość wpisów do Manuału Zielarskiego dotyczyła kwestii historycznych. Pojawiały się posty etnobotaniczne, opisujące znaczenie roślin leczniczych w kulturze człowieka, jak i również notatki przedstawiające terapie ziołami w minionych wiekach. Ostatnio doszedłem do wniosku, że na blogu jest nieco za dużo historii a za mało fitoterapii takiej, jaką znamy dzisiaj.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Ludowe mieszanki ziołowe

Ostatnio napisałem tekst o polskich apteczkach dworskich, który spotkał się z nadzwyczaj miłym przyjęciem. Nie sądziłem, że internauci łakną informacji o zawartości szaf ochmistrzyń i gospodarzy domów, a także o preparatach leczniczych wykorzystywanych w tamtym okresie. Skoro odzew był tak dobry, postanowiłem pociągnąć ten temat, co też robię w dzisiejszym tekście.