Długo zastanawiałem się nad wyborem drogi życiowej. W liceum rozważałem naprawdę wiele opcji. Przez pewien czas bardzo chciałem iść na historię lub prawo, do czego na szczęście nie doszło. Pewnie teraz gardłowałbym za nędzną doktorancką pensyjkę o rozporządzeniach, paragrafach i Ramzesie. Któregoś zimowego dnia zakotłowała mi się myśl o japonistyce. W końcu kraj egzotyczny, wysoko rozwinięty, perspektywiczny. Wybrałem zielarstwo i gdybym miał znów zadecydować, pewnie znów poszedłbym na ten kierunek. Jednak pewna sympatia do Japonii pozostała.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farmakopea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farmakopea. Pokaż wszystkie posty
środa, 8 sierpnia 2018
sobota, 7 kwietnia 2018
Życie w życie
Wyjątkowo długo zbierałem siły do napisania jakiegokolwiek tekstu do Manuału Zielarskiego. Pogoda zupełnie nie rozpieszczała: a to piękne słońce zachęcało do wiosennych spacerów, a to smutny deszcz ze śniegiem skłaniał do refleksji przed kubkiem kawy – gdzie tutaj miejsce na wystukanie czegokolwiek? Dopiero teraz, po świątecznym odpoczynku mam energię do zgłębiania kolejnych tajemnic świata roślin leczniczych. Ostatnio w Focusie Historia natrafiłem na tekst o średniowiecznych zatruciach sporyszem. Surowiec odmalowano w dość ciemnych barwach, które zrazu wydają się słuszne i adekwatne do wydarzeń, które nastąpiły w przeszłości. Jednak rozpatrując sporysz pod kątem zielarskim i farmaceutycznym, można skutecznie zdjąć z niego odium tajemniczości i zagrożenia: w życie nie chowa się śmierć, lecz życie!
Etykiety:
alkaloidy,
cornutum,
ekstrakt,
ergota,
ergotamina,
farmakopea,
fitoterapia,
grzyb,
manuał,
migrena,
secale,
sporysz,
zielarski,
zielarstwo,
zioła,
ziołolecznictwo,
żyto
Subskrybuj:
Posty (Atom)