Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mniszek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mniszek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 maja 2018

Caput Monachi: Prawda o kwiatach mniszka

Im dłużej siedzę w farmacji, zielarstwie i fitoterapii, tym więcej zauważam pewnych błędów oraz przeinaczeń związanych z tymi zagadnieniami. Niektóre z nich to lenistwo w najczystszej postaci i próba nabicia klików przez internetowe szury; inne zaś są wynikiem błędnego zrozumienia tekstu pisanego. Choć po prawdzie – z jakością tekstów też jest różnie. Chcesz zasypać pędy sosny cukrem i wystawić pełen słój na słońce? Zrób to! Gorącej herbacie większej różnicy to nie zrobi, natomiast twórca syropu-słodzika będzie czuł dumę z własnego wyrobu. 

niedziela, 12 lutego 2017

Dawna Wiedza Zielarska o mniszku

Całkiem niedawno w dyskusji na forum doktora Henryka Różańskiego, sam Gospodarz zarzucił mi, jakobym nie szanował i nie doceniał "Dawnej Wiedzy Zielarskiej". Oczywiście wyraziłem swoje oburzenie i odpierałem zarzuty swoją pracą inżynierską (którą notabene obroniłem na piątkę) o "fitofarmakologicznych właściwościach leczniczych wybranych gatunków roślin leczniczych w ujęciu historycznym" czyli dorobiłem się tytułu inżyniera zielarstwa i terapii roślinnych na owej "Dawnej Wiedzy Zielarskiej".

niedziela, 2 października 2016

Surogaty kawy (cz. 2)

Chyba nikt nie wyobraża sobie rozpoczęcia dnia, zwłaszcza w jesienną słotę, bez filiżanki aromatycznej, mocnej kawy. Dla wielu zmieniło się to w swoisty religijny rytuał, podczas którego nie można opuścić ani pomylić żadnego etapu. Oczywiście tak jak w prawdziwym świecie, istnieje wiele wyznań. Jedni wierzą w kawę rozpuszczalną, inni wychwalają kawiarki i ekspresy ciśnieniowe. Każdy znajdzie coś dla siebie, pod warunkiem, że kawa jest dostępna. Gdy nadchodziła dziejowa zawierucha, gromadzono zapasy ziaren arabiki i trzymano je jak najcenniejszy skarb. Wojna ma jednak to do siebie, że lubi się przeciągać a trocinowy chleb czymś trzeba popić.

sobota, 1 października 2016

Surogaty kawy (cz. 1)

Rozpoczął się październik. Nie jest to bynajmniej pozytywna informacja. Rozpoczyna się sezon jesiennej pluchy i przenikliwego zimna, co jest utrapieniem dla wielu osób, zwłaszcza tych o reumatycznej proweniencji. O nieuchronnym końcu życia będą nam przypominać reklamy sześciopaków zniczy i złocistych chryzantem, wnoszących nieco barw do czarnego lastryka na cmentarzu. Z okien domów znikną begonie i pelargonie, a pojawią się wrzosy. Choć i one w końcu zbrązowieją i uschną. Tak, idą ponure dni. Dlatego jest to ostatni dzwonek, aby wziąć szpadel do ręki i pójść ukopać wiadro korzeni na aromatyczną, rozgrzewającą ziołową kawę!